poniedziałek, 29 grudnia 2014

Poniedziałek z Yankee Candle | Vanilla Cupcake

HEJ!

Dzisiaj wpis wyjątkowy, bo prawdopodobnie już ostatni w tym roku. Ponownie przywitam się z Wami 1 stycznia postem o ulubieńcach 2014, podsumowującym moje kosmetyczne i pielęgnacyjne odkrycia minionych 12 miesięcy. Mam nadzieję, że i Wy dzięki niemu poznacie poznacie trochę nowych produktów oraz na niektóre się skusicie. ;)

A teraz przechodzimy do przedstawienia bohatera dzisiejszej notki, a jest nim wosk Yankee Candle o nazwie Vanilla Cupcake. Niestety do zaprezentowania Wam tarteletki w pełnej krasie będę musiała wykorzystać zdjęcie, które już raz pojawiło się na blogu, gdyż zużyłam już niemal cały wosk!


O ZAPACHU:

"Łakocie kupione w specjalizującej się w taśmowej produkcji ciach cukierni nie mogą się z nimi równać! Bo najlepiej smakują i najbardziej widowiskowo pachną domowe babeczki – maślane, biszkoptowe, polane słodkim lukrem przełamanym sokiem świeżo wyciśniętym ze słonecznej, rześkiej cytryny. Taki deser to raj dla podniebienia i uczta dla nosa! To także zaproszenie do odbycia aromaterapeutycznej sesji w towarzystwie Vanilla Cupcake – woskowej tarteletki, która w chwilę po podgrzaniu zaczyna pachnieć jak ciepła, przed chwilą wyjęta z pieca, waniliowa babeczka oblana cytrynowym lukrem."

MOJA OPINIA:

Cóż mogę napisać - zużycie mówi samo za siebie. Ja wręcz kocham zapach wanilii niemal we wszystkich połączeniach. To aromat bardzo uniwersalny, który znakomicie ubogaca całą kompozycję. W tym wydaniu jest słodki, ale nie cukierkowy, przełamany wonią świeżo upieczonego ciasta biszkoptowego. Ten miks sam w sobie byłby dość mdły, dlatego dopełnienie stanowi tutaj kwaskowaty zapach cytrynowego lukru. Wydaje mi się, że to właśnie on nadaje niepowtarzalności temu połączeniu i czyni je niezwykle... apetycznym. :)
 


Co do samej kompozycji zapachowej nie mam najmniejszych zastrzeżeń, bo bezapelacyjnie jest ona jak dotychczas moją ulubioną, jednakże mam wrażenie, że wosk ten jest nieco mniej intensywny niż poprzednicy. Pachnie dużo mocniej w opakowaniu, po podgrzaniu aromat staje się bardziej subtelny, lecz może był to efekt zamierzony? Może Vanilla Cupcake ma właśnie przywodzić na myśl takie delikatne, rozpływające się w ustach babeczki waniliowe?

17 komentarzy:

  1. Wanilia na pewno pięknie otula zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Jeden za najpiękniejszych zapachów jakie znam...

      Usuń
  2. Na chłodne wieczory ten zapach idealnie brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chłodne wieczory i nie tylko! Pachnie baaardzo apetycznie, :)

      Usuń
  3. Mam go i ten aromat też bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Na pewno, tego zapachu nie da się nie lubić. :)

      Usuń
  5. Nie przepadam za waniliowymi zapachami bo są dla mnie za słodkie, ale mam wrażenie, że ten wosk by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam waniliową babeczkę, ale niestety w świecy nie wyczuwam wieżo upieczonego ciasta biszkoptowego, w wosku wiem, że go czuć, szkoda :( ..., ale i tak kocham ten zapach, mniam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem woski są mocniej aromatyzowane niż świece... cieszę się, że też lubisz ten zapach. :)

      Usuń
  7. Kocham wanilie w kazdym wydaniu, na ten zapach z Yankee jeszcze sie nie skusilam i musze koniecznie po Twoim opisie sprawdzic to cudenko zapachowe. Do napisania
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sprawdź, bo warto! Pozdrawiam! :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza. Na większość odpowiadam oraz odwiedzam blogi ich autorów.
Z góry dziękuję! :)