Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buble kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buble kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2015

UWAGA BUBEL! | Puder Inglot Stage Spot Studio

HEJ!

Pamiętacie jeszcze moje porady odnośnie tego, jak uniknąć kupowania kosmetyków, które mogą okazać się bublami? (Jeżeli nie to zapraszam >>>TU<<<) Niestety muszę otwarcie się przed Wami przyznać, że złamałam jedną z najbardziej podstawowych zasad i uległam namowom przemiłej ekspedientki. A wszystko zaczęło się od wizyty na stoisku Inglota...


Szukałam jakiegoś fajnego pudru matującego, który neutralizowałby zaczerwienienia. W okresie zimy niestety miewam mocniej zaczerwienione policzki, a to wynika z niskich temperatur, wiatru i ogólnego pogorszenia aury na dworze. Chciałam też, by produkt ładnie stapiał się z podkładem oraz zmatowił cerę na przynajmniej 4 godziny. Niestety Stage Spot Studio nie spełniło ani jednego z moich oczekiwań.


Do pudru dołączony był całkiem przyzwoity puszek, za pomocą którego nałożyłam kosmetyk na twarz, umalowaną uprzednio Matchmasterem z firmy M.A.C. To co zobaczyłam w lustrze bo niecałej minucie wprawiło mnie w osłupienie - ten puder się zbrylił! Policzki, czoło, nos... wszystko pokryte było żółtymi farfoclami. Co gorsza produkt zaczął też nieco ściągać podkład z twarzy, więc byłam skazana na demakijaż i ponowne umalowanie się od nowa.
Jestem pewna, że zbrylenie się produktu nie było winą Matchmastera, ponieważ nakładałam na niego kilka różnych pudrów (jak choćby Revlon "Nearly Naked" czy puder matujący marki Hean) i żaden nie zachowywał się tak jak Inglot.


Kompletnie zniechęcona do nakładania go na twarz postanowiłam dać mu ostatnią szansę i sprawdzić jego właściwości neutralizujące zaczerwienienia na niepokrytej niczym dłoni. W tym celu roztarłam odrobinę czerwonej szminki i przypudrowałam Inglotem tak oto powstałe "zaczerwienienie". Efekt możecie podziwiać na powyższym zdjęciu.
Same zadecydujcie czy warto ryzykować. Nie wiem, jak zachowywałby się na innych podkładach, bo w swoich zbiorach kosmetycznych posiadam tylko Matchmastera z M.A.C, który odpowiada mojemu odcieniowi cery. Reszta jest zdecydowanie zbyt ciemna, a poza tym sięga już denka. Chciałam Was jedynie przestrzec, żebyście z nim uważały i przed zakupem koniecznie sprawdziły czy "lubi się" z Waszm fluidem.

wtorek, 11 listopada 2014

Buble kosmetyczne - jak ich uniknąć?

HEJ!

Co powiecie na małe urozmaicenie? W ramach odskoczni od recenzji kosmetyków; dzisiejszy post będzie wstępem do sagi o bublach. Wszystkie notki z tej serii będę oznaczała tagiem "buble kosmetyczne", ażeby ułatwić Wam ich wyszukiwanie. Postanowiłam, że dzisiejsza notka będzie zbiorem porad, z których możecie korzystać w trakcie zakupów tak aby zminimalizować ryzyko natknięcia się na kiepskie produkty. Wszystkie te sposoby wypracowałam sama i chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami. :)

1. Zaufane źródła - czyli kupujemy kosmetyki wtedy, kiedy nie mamy wątpliwości co do ich pochodzenia, tak żeby ograniczyć możliwość natknięcia się na np. podróbkę. Ta rada sprawdza się szczególnie w przypadku kupowania perfum - wiadomo, że bezpieczniej jest nabyć je w perfumerii czy drogerii niż na ulicznym bazarku.

2. Dokładna znajomość profilu i potrzeb swojej cery - dobrze jest sprecyzować jaki mamy problem z cerą, co chcemy podkreślić a co zatuszować. Często sami nieodpowiednio dobieramy kosmetyki pielęgnacyjne w stosunku do zapotrzebowania naszej cery, a co za tym idzie - nie otrzymujemy oczekiwanych efektów. A na źle zadbanej cerze każdy kosmetyk kolorowy wygląda/utrzymuje się źle.

3. Wiedza na temat składu kosmetyków - wcale nie trzeba być kosmetologiem, żeby umieć rozszyfrowywać składy. Tutaj naprawdę chodzi o wiedzę elementarną, jaką posiąść może każdy z nas, wystarczy tylko nieco chęci. Przy szybkiej analizie w sklepie warto zadać sobie te trzy pytania:
  • jak długi jest skład? (im krótszy tym bardziej naturalny = lepszy)
  • na którym miejscu produkt ma wypisane składniki aktywne? ( wiadomo - im dalej tym mniejsza ich ilość)
  • czy zawiera parabeny i/lub substancje mogące w jakiś sposób zaszkodzić skórze? (i tu przyda się znajomość profilu i potrzeb naszej cery - wtedy wiemy czego unikać)
4. Pusty portfel... - mniej pieniędzy przy sobie = bardziej świadome i rozsądne wybory. Nie jedna z nas lubi sobie zajść do drogerii, bo akurat jest po drodze, bo mamy dużo czasu... pretekst zawsze się znajdzie. I to właśnie wtedy najczęściej kupujemy produkty pod wpływem impulsu, kaprysu zupełnie niepotrzebne albo nieznanej nam marki.

5. Wiedza na temat danego produktu - zanim coś kupimy dobrze jest wiedzieć jak sprawdziło się to osobom o różnych typach cery itp. Dlatego tak ważne jest  zapoznanie się z opinią innych i obiektywny stosunek do tych recenzji. Wiadomo, to co sprawdziło się u jednego człowieka wcale nie musi tak dobrze spisać się u nas i odwrotnie.

6. Testy, próbki, porównania - jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja warto korzystać z uprzejmości producentów lub brać udział w darmowych pokazach kosmetyków. Możliwość przetestowania produktu na własnej skórze przed jego zakupem pozwoli nam wyrobić sobie wstępną opinię na jego temat. Taki test na żywo oraz pierwsze wrażenie w jednym :)

7. Sceptyczne nastawienie do ekspedientek - należy pamiętać, że im najbardziej zależy na sprzedaniu jak najdroższego produktu, ponieważ to ich praca i jest to całkiem naturalne. Należy z pewnym umiarkowaniem przyjmować rady i polecenia sklepowych ekspedientek, bo nie wszystkie z nich chcą dla nas jak najlepiej.

Być może te sposoby nie są zbyt odkrywcze i wydadzą się Wam oczywiste... ale wiem z własnych obserwacji, że wiele moich znajomych bagatelizuje sobie takie oczywistości i potem narzeka, iż po raz kolejny zmarnowały pieniądze. Jedyne co tak naprawdę należy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko takich wpadek to być świadomym konsumentem. Zakupy kosmetyczne powinny być porządnie przemyślane - to pozwoli nam nie tylko zaoszczędzić pieniądze, ale i własne nerwy. ;)

Na koniec chciałam podzielić się z Wami zdjęciami z jesiennego spaceru... ta pora roku ma swój urok, mimo coraz to niższych temperatur i krótszego, mniej słonecznego dnia. ;)